Junge Frau am FensterZmiany psychofizyczne w cyklu miesiączkowym

Podczas każdego cyklu menstruacyjnego dochodzi do istnej huśtawki hormonalnej w ciele każdej kobiety. W znacznej mierze właśnie hormony są odpowiedzialne za to, czy dobrze wypadniemy na rozmowie kwalifikacyjnej, w co się na nią ubierzemy i czy będziemy po niej uprawiały pikantny seks ze swoim facetem. Wahania poziomu różnych hormonów w poszczególnych fazach cyklu mają decydujący wpływ na samopoczucie, emocje, libido, a także na wygląd kobiety. Głównymi sprawcami całego zamieszania są estrogeny i progesteron sterujące psychofizycznymi zmianami, jakie zachodzą w kobiecym organizmie.

Pierwsza połowa cyklu

Zasada jest taka: im bliżej owulacji, tym samopoczucie staje się lepsze, kobieta wygląda atrakcyjniej i tak też się czuje. Cykl menstruacyjny rozpoczyna się pierwszego dnia krwawienia – oznacza to, że nie doszło do zapłodnienia, a błona śluzowa macicy łuszczy się z powodu spadku poziomu hormonów. Zespół Napięcia Przedmiesiączkowego (PMS) już nie daje się tak we znaki, hormony nie buzują, jak parę dni wcześniej i powoli zaczyna polepszać się samopoczucie. Wiele kobiet odczuwa wtedy wzmożoną ochotę na sex, która swoje apogeum osiąga podczas owulacji. Jednak pierwszych dni miesiączki nie wspomina się zazwyczaj z przyjemnością, ponieważ wraz z nimi pojawia się ból brzucha spowodowany skurczami macicy. Ta z kolei napiera na pęcherz i trzeba liczyć się z częstymi wizytami w toalecie. Ponadto przy obfitych miesiączkach można odczuwać dyskomfort spowodowany wzdętym brzuchem i wzmożoną potrzebą dbania o higienę intymną poprzez częste zmiany tamponów, czy podpasek. Po miesiączce waga spada, ponieważ spadkowi hormonów jajnikowych towarzyszy utrata płynów z tkanek.  Podczas okresu, kobiety może nie czują się jak boginie, ale z każdym dniem następuje emocjonalny i fizyczny progres.

 A im bliżej środka cyklu…

… tym wewnętrzne samopoczucie i energia kobiety intensywnie się polepszają. Jest to czas kiedy emanuje się seksapilem i pewnością siebie. Zaczyna rosnąć poziom estrogenów, które powodują, że włosy robią się gładkie i lśniące. Libido znacznie wzrasta, przez co apetyt na seks i erotyczne fantazje jest znacznie większy niż w pozostałych fazach cyklu. Można zaobserwować wtedy zmiany w konsystencji i ilości śluzu szyjkowego, przez co kobieta jest znacznie bardziej wilgotna, co tylko zwiększa doznania w trakcie stosunku. Na krótko przed owulacją, kobiety mają wyczulony węch, przez co instynktownie wyszukują partnera z odpowiednimi genami – zapach mówi bardzo dużo o genetycznych uwarunkowaniach człowieka. Działa to również w drugą stronę, ponieważ w okresie okołoowulacyjnym kobieta jest dużo bardziej atrakcyjna w oczach mężczyzn. Ma to związek z odwiecznym prawem przyrody – w trakcie dni płodnych samica wydziela odpowiednie feromony, które mają przyciągnąć samców, w celu przedłużenia gatunku.  Inne „efekty uboczne” owulacji, które mogą się pojawić to: podwyższona temperatura, ból w podbrzuszu oraz lekkie plamienia.

 

 

Druga połowa cyklu

Do zapłodnienia może dojść ok. 48 godzin po owulacji. Do wysokiego poziomu estrogenów dołącza się jeszcze progesteron, który jest odpowiedzialny za odpowiednie przygotowanie macicy na przyjęcie zapłodnionej komórki jajowej. Kobieta w tych dniach może czuć się ociężała, ponieważ zdarza się, że dochodzi do zatrzymania wody w organizmie i efektu „napuchnięcia”. Wiele kobiet narzeka również w tym czasie, a także przed samą miesiączką, na pogorszenie się stanu ich cery i przetłuszczanie się włosów. Spowodowane jest to wzrostem testosteronu (tak, organizm kobiecy także go wytwarza), który stymuluje wytwarzanie i powiększenie gruczołów łojowych oraz zwiększoną produkcję sebum.

Zespół Napięcia Przedmiesiączkowego (PMS)

Na sam koniec cyklu dochodzi do szybkiego spadku estrogenów i progesteronu. Wtedy zaczyna się najcięższy czas dla wielu kobiet, związany z Zespołem Napięcia Przedmiesiączkowego PMS. Każda kobieta jest inna dlatego niektóre w ogóle nie odczuwają skutków PMS, dla innych zaś jest on bardzo dokuczliwy.

 Do typowych objawów PMS zalicza się:  

– bolesne i nabrzmiałe piersi

– wzdęcia

– zatrzymanie wody w organizmie (opuchnięcia różnych części ciała i ogólne poczucie „ciężkości”

– bóle głowy

– wahania nastroju

– napięcie, zdenerwowanie

– nagłe ataki płaczu i agresji z niewyjaśnionych przyczyn

– wzmożony apetyt

PMS to nie choroba, tylko odpowiedź lubiącego harmonię organizmu, na znaczne wahania hormonów w ciele kobiety. Lepiej nie planować w tym czasie ważnych spotkań, gdyż może być to dodatkowym stresem.  Dobrze za to zadbać o odpowiedni relaks i rozluźnienie.

W diecie warto wyzbywać się soli, która powoduje zatrzymywanie wody w organizmie. Lepiej sięgnąć po kostkę gorzkiej czekolady, która zwiększa poziom serotoniny (hormonu szczęścia) i tym samym przeciwdziała depresji i złemu samopoczuciu.  Jeżeli chcemy wiedzieć, kiedy możemy spodziewać się PMS, nowej generacji komputer cyklu cyclotest myWay zawiera użyteczną funkcję alarmu PMS.